|
There are no translations available.
Zagraniczna sprzedaż w sieci rośnie
Chociaż Internet ma zasięg globalny, to zakupów w sieci dokonuje się najczęściej lokalnie. Ale te lokalne rynki, z których największy jest w USA, będą się stopniowo łączyć. Taka intencja została zawarta np. w rezolucji Parlamentu Europejskiego z czerwca 2007 r.
W Polsce też odnotowujemy rosnące zainteresowanie zakupami zagranicznymi. Szczególnie widoczne jest to na największych serwisach aukcyjnych jak Ebay, czy allegro.
Z szacowanych na ok. 300 mln zł obrotów polskiego eBaya już jedna piąta to transakcje zagraniczne. Skąd taki wzrost? Otóż dedukcja jest prosta: te same produkty mogą być tańsze niż w Polsce, można je kupić bez pośredników, a ponadto oferta na eBayu na świecie, gdzie handluje 247 mln ludzi, jest większa niż w lokalnych serwisach.
Allegro, którego obroty po trzech kwartałach wyniosły 2,75 mld zł, nie ujawnia, jaką część z nich stanowią transakcje zagraniczne. Jednakże łączy tez znaczny wzrost operacji z faktem licznych wyjazdów do pracy za granicę. Około 7 % ruchu na Allegro generowane jest z innych krajów. Spółka prowadzi serwisy aukcyjne nie tylko w Polsce, ale także w Czechach, Bułgarii, na Węgrzech, Ukrainie, w Rosji i Rumunii. Nie ma problemu, by dokonać zakupu np. z Czech w Polsce. Tak samo jest w przypadku eBaya – wykorzystując polską nazwę użytkownika, można kupować na całym świecie.
O wzroście zagranicznych zakupów w sieci stanowią też funkcjonujące od niedawna międzynarodowe systemy płatności, m.in. PayPal i Moneybookers.
Zagranicznemu e-handlowi sprzyja Unia Europejska. Obrót elektroniczny pozwoliłby z 27 rynków państw utworzyć jeden rynek. Jak dotychczas z transgranicznego e-handlu korzysta w Unii 6 proc. konsumentów i co trzecia firma wykorzystująca Internet do dystrybucji swoich produktów.
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
 |