|
Wpisany przez littlesparrow
|
|
poniedziałek, 28 grudnia 2009 15:15 |
|
Reklama kontekstowa a strona internetowa
Polska powoli dołącza do krajów Europy Zachodniej, gdzie marketing w wyszukiwarkach stanowi jeden z głównych motorów rozwoju reklamy w Internecie.
Użytkownicy Internetu mają coraz większą świadomość tego, że jeśli ich strony nie ma w pierwszej 10-tce w wyszukiwarce to nie odnajdzie jej większość potencjalnych klientów – osób szukających informacji o produktach lub usługach, jakie sprzedajemy.
Mimo to, nie czekając na efekty pozycjonowania możesz zapewnić sobie duży ruch na stronie. Jak to zrobić? Wystarczy zamówić reklamę a dzięki niej:
- ruch na Twojej stronie WWW zwiększy się natychmiast,
- będziesz płacić tylko za efekty, tak długo, jak chcesz,
- precyzyjnie dotrzesz do swojej grupy docelowej.
Reklama kontekstowa pozwala na szybkie i precyzyjne dotarcie do grupy docelowej, pełną kontrolę nad wysokością wydatków i opłacalnością kampanii.
W ubiegłym roku na reklamę kontekstową i reklamę w wyszukiwarkach internetowych polskie firmy wydały 110 milionów złotych. Branża zainkasowała ponad 30 procent budżetów na promocję w sieci, a ten rok zapowiada się jeszcze lepiej. Popularność kontekstowego promowania usług i produktów bierze się przede wszystkim z dwóch względów: po pierwsze ta forma reklamy jest stosunkowo niedroga, więc pozwolić może sobie na nią każda firma, niezależnie od wielkości. Po drugie - reklama trafia z założenia do tych odbiorców, którzy są zainteresowani podobną tematyką, a więc do potencjalnych klientów.
Według prognoz na reklamę kontekstową w wyszukiwarkach, tematycznych stronach internetowych i blogach polskie firmy wydadzą w tym roku 190 milionów złotych. Z roku na rok wydatki na ten rodzaj internetowej promocji rosną prawie dwukrotnie. W tym roku odsetek ten ma - według szacunków branży - przekroczyć już 40 procent.
Reklama kontekstowa w Polsce ma przed sobą dobre perspektywy. W ciągu najbliższych lat rozwijać się będzie kilka razy szybciej niż w pozostałych mediach. Masz swoją stronę? Też możesz zarobić!
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
|
|
Zmieniony: poniedziałek, 28 grudnia 2009 15:26 |
|
Wpisany przez littlesparrow
|
|
poniedziałek, 28 grudnia 2009 15:00 |
Co powinna zawierać każda strona internetowa firmy?
Najczęściej zawiera kilka podstawowych stron:
- strona główna - ogólny opis, zaproszenie do zapoznania się z firmą
- o firmie
- oferta firmy
- kontakt - adres, telefony, email
Czasami zawiera dodatkowe strony:
- cennik
- wykonane prace (usługi)
- lista dotychczasowych klientów
- rekomendacje (kto nas poleca)
Bardziej rozbudowane serwisy WWW zawierają dodatkowo strony:
- historia firmy
- mapa serwisu - spis stron (często z krótkim opisem, co jest na stronie)
- strony tematyczne - opis wiedzy na temat, którym zajmuje się firma
- ciekawostki
- linki - odnośniki do stron, na których są umieszczone informacje z branży
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
|
|
Zmieniony: poniedziałek, 28 grudnia 2009 15:24 |
|
Wpisany przez littlesparrow
|
|
poniedziałek, 21 grudnia 2009 14:10 |
|
Narzędzie dla e-commerce
Google Commerce Search to nowe narzędzie do wyszukiwania sklepowych ofert przeznaczone dla podmiotów działających na rynku e-commerce. Z poziomu tej wyspecjalizowanej wyszukiwarki, internauci robiący zakupy w sieci będą mogli przeszukać oferty różnych sklepów, które wcześniej udostępnią wyszukiwarce swoje katalogi z ofertą.
Narzędzie przeznaczone jest w szczególności dla sklepów, których wewnętrzna wyszukiwarka nie zawsze działa jak powinna. Funkcja ma oszczędzić czas i pieniądze sprzedawców, ponieważ oparta została na algorytmach sprawdzonej wyszukiwarki Google, jak również hostowana jest na serwerach Google.
Oczywiście za udostępnianie oferty sprzedawców przez swój własny system Google będzie pobierało od sklepów opłaty. Najniższa cena za znalezienie się w Google Commerce Search to 50 tys. dol. za rok.
Czy usługa ma szansę stać się ulubionym narzędziem wśród kupujących w sieci? Jak pokazują ostatnie badania Nielsen Online, tylko 10 proc. ruchu na stronach sprzedawców stanowią wejścia z wyszukiwarki. Co więcej, aż 9,5 proc. z tego stanowią sytuacje, gdy użytkownik wpisuje w wyszukiwarkę nazwę sklepu w oknie wyszukiwarki. Dużo rzadziej wpisywano frazy związane z poszukiwanym produktem (jak np. buty), czy też cechą towaru (np. wygodne buty).
Czas pokaże jak czy Google dla e-commerce to trafny pomysł.
Źródło: google.pl
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
|
|
Wpisany przez littlesparrow
|
|
piątek, 18 grudnia 2009 16:59 |
|
Zagraniczna sprzedaż w sieci rośnie
Chociaż Internet ma zasięg globalny, to zakupów w sieci dokonuje się najczęściej lokalnie. Ale te lokalne rynki, z których największy jest w USA, będą się stopniowo łączyć. Taka intencja została zawarta np. w rezolucji Parlamentu Europejskiego z czerwca 2007 r.
W Polsce też odnotowujemy rosnące zainteresowanie zakupami zagranicznymi. Szczególnie widoczne jest to na największych serwisach aukcyjnych jak Ebay, czy allegro.
Z szacowanych na ok. 300 mln zł obrotów polskiego eBaya już jedna piąta to transakcje zagraniczne. Skąd taki wzrost? Otóż dedukcja jest prosta: te same produkty mogą być tańsze niż w Polsce, można je kupić bez pośredników, a ponadto oferta na eBayu na świecie, gdzie handluje 247 mln ludzi, jest większa niż w lokalnych serwisach.
Allegro, którego obroty po trzech kwartałach wyniosły 2,75 mld zł, nie ujawnia, jaką część z nich stanowią transakcje zagraniczne. Jednakże łączy tez znaczny wzrost operacji z faktem licznych wyjazdów do pracy za granicę. Około 7 % ruchu na Allegro generowane jest z innych krajów. Spółka prowadzi serwisy aukcyjne nie tylko w Polsce, ale także w Czechach, Bułgarii, na Węgrzech, Ukrainie, w Rosji i Rumunii. Nie ma problemu, by dokonać zakupu np. z Czech w Polsce. Tak samo jest w przypadku eBaya – wykorzystując polską nazwę użytkownika, można kupować na całym świecie.
O wzroście zagranicznych zakupów w sieci stanowią też funkcjonujące od niedawna międzynarodowe systemy płatności, m.in. PayPal i Moneybookers.
Zagranicznemu e-handlowi sprzyja Unia Europejska. Obrót elektroniczny pozwoliłby z 27 rynków państw utworzyć jeden rynek. Jak dotychczas z transgranicznego e-handlu korzysta w Unii 6 proc. konsumentów i co trzecia firma wykorzystująca Internet do dystrybucji swoich produktów.
Dodaj do:
Deli.cio.us
Digg
reddit
Facebook
Wykop
|
|
|